Wyjątkowe realizacje

Wasze zamówienia na moje produkty chyba nigdy nie przestaną mnie zaskakiwać. Pierwsze większe zamówienie złożyła u mnie koleżanka na 60 sztuk kokardek całkowicie personalizowanych z imionami klientek. Wtedy bardzo się zastanawiałam, czy poradzę sobie z tak dużym zamówieniem, gdzie wtedy robiłam parę sztuk na tydzień, a teraz miałam miesiąc i 60 sztuk w zamówieniu. Jednak zgodziłam się i wyszło genialnie. To dzięki temu zamówieniu mocno wprawiłam się w szycie tego produktu. Bardzo usprawniłam proces ich szycie i teraz jestem w stanie dużo więcej ich zrobić niż na początku. Pomijając fakt, że moja oferta od tamtego czasu powiększyła się ogromnie. Długo się nie zastanawiałam tylko szłam w to dalej. Apetyt rósł w miarę jedzenia. Im więcej podsyłacie mi pomysłów, tym więcej ich pojawia się w ofercie. Kiedyś zastanawiałam się czy warto iśc tą drogą, ale im dalej kroczę tą ścieżką tym bardziej ona mi się podoba. 

Początki bywają trudne, to wiadomo chyba w każdej branży. Ale trening czyni mistrza i tak też było z moim ostatnim zamówieniem od pary z Hiszpanii (taak, dobrze czytasz, paczka dotarła aż tam z moimi produktami). Swoje produkty mam wystawione na platformie Etsy i to tam właśnie mnie Andrea znalazła. Z początku byłam średnionastawiona, przyznam szczerze, ale z czasem zrozumiałam, że to się dzieje i mam pierwsze zagraniczne zamówienie do zrealizowania. Oczywiście małą przeszkodą był język, jednak w tych czasach istnieje coś takiego jak tłumacz. 🙂 Zamówienie najpierw obejmowało dwie kurtki z wyhaftowanym na plecach motywem przewodnim ślubu. Kiedy przeszłam już do realizacji haftu, para odezwała się do mnie z pytaniem czy jestem w stanie stworzyć haftowane wachlarze również z ich motywem wesela i pięknym cytatem. Nie ukrywam, że to było spore wyzwanie, ponieważ na youtubie nie znalazłam odpowiadającego moim oczekiwaniom żadnego tutorialu na te wachlarze. Tworzyłam je zatem od samego zera. Znalazłam na jednej i jedynej stronie stelaże do wachlarzy oraz zamówiłam tkanine bawełniana. Stworzylam prototyp bez haftu z samym materiałem i wtedy zrozumiałam i dostałam tzw olśnienia jak to zrobić, żeby wachlarz wyglądał pięknie a zarazem też żeby sie odpowiednio składał i nie zepsuł przy pierwszej lepszej okazji. Kiedy robiłam ten jeden okazało się, że para chciałaby łacznie 6 sztuk i chciałaby je podarować swoim najbliższym na pamiątkę.   Nie obyło się bez błędów ale efekt końcowy przeszedł nasze oczekiwania. Finalnie zamówienie, które miało skończyć się na 2 kurtkach dodało kolejny produkt do mojej oferty. 

Nie będę ukrywała, że kocham podejmować wyzwania i im ciekawsze i trudniejsze pomysły tym bardziej się w nie wkręcam, także jeśli coś Ci siedzi w głowie, a nie jesteś pewna czy da sie to wykonać albo się boisz to odezwij się. Jestem bardzo otwarta na nowe rozwiązania i wyzwania. Granice trzeba przekraczaća nie chować je do kąta bo być może nie wyjdzie. To czego się nauczyłam przez te pół roku to to, że warto czasem postawić wszystko na jedną kartę i nie oglądać się za siebie bo nikt za ciebie życia nie przeżyje i też nikt nie może rządzić Twoim światem bo tylko ty wiesz co ci w duszy siedzi. 

A teraz jeśli dotarłeś aż tutaj to zapraszam cię do odwiedzenia Jarocińskiego Jarmarku Rękodzięła w najbliższą niedzielę 26 kwietnia  w godzinach od 9 do 13. Będę tam nie tylko ja ale też wielu innych bardzo utalentowanych rękodzielników. Myślę, że warto wspierać lokalnych twórców w czasach dużej ilości ściaganych produktów z Chin. A to te ręcznie wykonywane produkty mają teraz największą wartość. Życzę ci miłego dnia/ nocy, zależy kiedy to czytasz i do zobaczenia na jarmarku bądź może znajdziesz mnie niedługo również na festynach w okolicy. Pa!